Wykwity - można sobie z nimi poradzić

Oceń
(1 głos)
Wykwity wapienne na powierzchniach z kamienia, betonu i ceramiki

Wykwity wapienne na powierzchniach z kamienia, betonu i ceramiki

I znów nadchodzi wiosna, a z nią to na co wielu z nas czeka – dłuższe i cieplejsze dni, zapach pierwszych kwiatów. Niestety, także nieco mniej oczekiwane zjawiska, takie jak wykwity, wraz z którymi dla części z nas czar wiosny jakby „pryska”.

Skąd się biorą owe białe plamy i jak sobie z nimi radzić? Nim odpowiemy sobie na to pytanie dwa zdania pocieszenia – zjawisko powstawania wykwitów jest z założenia zawsze zjawiskiem skończonym. W jednym przypadku trwa ono dłużej w innym krócej ale zawsze ulega zakończeniu. Ponadto nie ma ono wpływu na trwałość materiału czy jego parametry techniczne – jedyny jego negatywny wpływ na konstrukcję to obniżenie estetyki.

Mam nadzieję odrobinę podbudowani tymi słowami spróbujmy poznać przyczyny i skutki występowania wykwitów a także sposoby na ich uniknięcie a jeśli już powstaną to i tajniki ich usuwania.

Zjawisko powstawania wykwitów jest zjawiskiem naturalnym, występującym w każdym murze czy nawierzchni – i nie tylko z klinkieru – choć z tym zwykle jest kojarzony najczęściej. Wynika to najprawdopodobniej z tego względu, że biały nalot z jaskrawymi powierzchniami mocno kontrastuje, przez co błyskawicznie „rzuca się w oczy”. Obok tego samego zjawiska występującego na elewacjach z kamienia naturalnego czy nawierzchniach z kostki brukowej często przechodzimy jakby zupełnie go nie dostrzegając.

Procesy, które prowadzą do powstania wykwitów są złożone i budzą wiele kontrowersji nawet w środowiskach naukowych, ale upraszczając całe zagadnienie można powiedzieć, że mechanizm ten polega na rozpuszczeniu soli w wodzie, przemieszczeniu się roztworu soli na powierzchnię przegrody oraz odłożeniu się soli na powierzchni materiału w wyniku odparowania wody.

    Aby wykwit się pojawił, muszą być spełnione jednocześnie, trzy zasadnicze warunki.
  • Mur / ściana / nawierzchnia muszą zawierać sole rozpuszczalne w wodzie;
  • Do muru musi przeniknąć woda, w której sole się będą mogły rozpuścić;
  • Musi nastąpić czynnik powodujący transport soli na powierzchnię muru, skąd woda odparuje a cząsteczki soli jako cięższe pozostaną na licu.

Brak któregokolwiek z wymienionych warunków sprawia, że wykwit nie powstanie.

Praktyka i technologia wznoszenia konstrukcji jest jednak związana z istnieniem możliwości łącznego wystąpienia warunków sprzyjających tworzeniu się wykwitów, dlatego po naszej stronie pozostaje kontrola procesu budowlanego tak, by czynniki powodujące wykwity możliwie mocno ograniczyć.

I tu pojawiają się często pytania – co zatem możemy zrobić? No bo czy mamy np. jakiś wpływ na wilgoć?

I tak i nie. Nie ograniczymy co oczywiste opadów i nie będziemy osłaniać konstrukcji przed każdym deszczem – nie po to została przecież stworzona.

    Natomiast możemy ograniczać wilgoć dostarczaną do konstrukcji w czasie np. jej wznoszenia czy później podczas użytkowania w następujący sposób:
  • stosując się ściśle do przepisu ilości dozowanej wody w celu przygotowania zaprawy podanego w instrukcji; nadmiar wody niezużyty w procesie wiązania może powodować „nadprodukcję” węglanu wapnia a następnie transport soli na lico muru,
  • podczas przerw w pracy w czasie wznoszenia lub przez kilka dni po jej zakończeniu, okrywanie świeżej konstrukcji swobodnie zwisającym welonem z folii (tak by zapewnić do muru stały dopływ powietrza). W czasie opadów przy braku takiej ochrony do perforacji cegły dostają się ogromne ilości wody, które następnie wypływają po pewnym czasie z muru tworząc wykwity naciekowe,
  • stosując we właściwych miejscach (zwykle między ścianą fundamentową a wznoszonym murem) warstwę izolacji przeciwwilgociowej,
  • dobierając właściwy dla nasiąkliwości danej cegły rodzaj zaprawy murarskiej,
  • wykonując szczelne, możliwie pełne lub całkowicie zlicowane z płaszczyzną ściany spoiny.

Podobnie jest w przypadku źródła soli – nie wyeliminujemy soli zawartych i znajdujących się w niewielkich ilościach w materiałach budowlanych czy wodzie, natomiast możemy mieć wpływ na wybór materiałów oraz na samą technologię murowania.

    I tutaj warto zwrócić uwagę na:
  • stosowanie zapraw murarskich z dodatkiem trasu reńskiego. Tras jest rodzajem mączki wulkanicznej dodawanej do mieszkanki piasku i cementu w celu ograniczenia powstawania w zaprawie zanieczyszczeń soli wapnia,
  • stosowanie drenażu opaskowego wokół konstrukcji budynków – im mniej wilgoci tym mniejsze ryzyko powstania wykwitów,
  • ograniczenie kontaktu materiałów budowlanych (np. cegły) z gruntem. W wyniku stałego stałego kontaktu cegły z gruntem może dochodzić do transportu soli mineralnych bezpośrednio z gruntu,
  • niezalewnie murków i słupków ciekłą mieszanką betonową. W wyniku potraktowania murku czy słupka z cegły jako szalunku i zalania go mieszanką betonową dostarczamy do takiej konstrukcji ogromne ilości soli wapnia – w takim przypadku wykwit może pojawiać się okresowo nawet przez kilka lat,
  • niespoinowanie murów z cegły przez rozcieranie zaprawy po licu cegły. Taka metoda spoinowania jest zarezerwowana tylko dla płytek szkliwionych.

Usuwanie wykwitów bywa uciążliwe, a przeprowadzane w sposób nieumiejętny, z zastosowaniem niewłaściwego podejścia i niewłaściwych produktów, może w skrajnych przypadkach doprowadzić do pogorszenia stanu elewacji w porównaniu do jej wyglądu sprzed „operacji”.

Należy więc z tego powodu przede wszystkim skupić się na zapobieganiu wykwitom. Natomiast kiedy się już pojawią, warto zachować daleko posuniętą ostrożność i spokój i dopasować swoje działania do zaistniałego przypadku:

W przypadku wystąpienia wykwitów w początkowej fazie istnienia budowli (do roku od wykonania, kiedy są one związane z odprowadzaniem wody technologicznej z procesów mokrych) należy poczekać, ponieważ zazwyczaj same znikną. Jeżeli wykwity występują w późniejszym okresie eksploatacji konstrukcji, to należy pamiętać, że te, które związane są z wilgotnością atmosferyczną (wczesna wiosna / jesień), zazwyczaj pojawiają się okresowo, a potem także same zanikają.

Jeżeli jednak nie chcemy czekać na „siły natury” lub wykwity pojawiają się i utrzymują niezależnie od pory roku czy wilgotności powietrza, możemy spróbować wziąć sprawę w swoje ręce.

W ciepły i najlepiej słoneczny dzień należy zaopatrzyć się w twardą szczotkę – na tyle twardą, by móc zeszczotkować nalot i na tyle miękka by nie porysować nią elewacji (najlepsze efekty uzyskuje się stosując tzw. „szczotki ryżowe”) i zeszczotkować na tyle na ile to będzie możliwe (na sucho – bez użycia wody) zalegający na powierzchni materiału osad. Nie warto tego robić od razu na mokro, gdyż wtedy – owszem, część soli spłuczemy z elewacji ale część rozpuścimy i trafi ona znów do muru czego konsekwencją będzie ponowny wykwit tyle, że dużo silniejszy od pierwotnego.

Zatem na mokro usuwamy tylko te resztki soli lub zacieki, których nie udało nam się usunąć podczas szczotkowania na sucho.

Jeśli wykwit okaże się odporny na te zabiegi np. mamy do czynienia z wykwitem w postaci węglanu wapniowego, można użyć do jego usunięcia powszechnie dostępnych w hurtowniach budowlanych tzw. „czyścików” do klinkieru. Środki te możemy stosować w wersji roztworu – rozcieńczając go z wodą (od takiej wersji zawsze warto zacząć) lub w wersji koncentratu. Zawsze należy jednak wykonać na niewielkiej powierzchni test czy dane stężenie nie powoduje zmian w wyglądzie czyszczonej powierzchni np. odbarwienia.

Po wyczyszczeniu i umyciu konstrukcji można całość (cegłę i spoinę) zabezpieczyć środkami do impregnacji. Poprzez ten zabieg ograniczamy ponowną możliwość dostania się do muru wody (zabezpieczona jest zarówno cegła, jak i spoina), a wykwit nawet jeśli wystąpi powtórnie, to wystąpi „na impregnat”. Ponadto zyskujemy ochronę ściany przed kurzem i wszelkimi zabrudzeniami.

mgr inż. Piotr Wojtasik
Ceramika budowlana nr 1/2012

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem