Izolacje poziome wtórne - błędy projektowania, wykonawstwa i eksploatacji

Oceń
(1 głos)

Drugi z artykułów dotyczących wykonywania izolacji wtórnych ma na celu wskazanie błędów popełnianych na wszystkich etapach procesu. Ich gradacja jest związana zarówno z kolejnością występowania, jak i konsekwencjami, jakie za sobą niosą. Znaczna liczba uchybień, jakie zostały zaobserwowane przez autora, dość często prowadzi do niezadowalających efektów i do negatywnej oceny tego typu robót.

Na sukces prac osuszeniowych składa się wiele elementów. Od właściwego rozpoznania źródeł zawilgocenia, poprzez przyjęcie i wykonanie izolacji, do skutecznego usunięcia wilgoci z murów. Ze względu na wspomnianą złożoność problemu, jakim jest osuszanie murów oaz indywidualność rozwiązań stosowanych w każdym z obiektów, jednoznaczne wskazanie, na jakim etapie popełnione zostały błędy często jest dość trudne. Ustalenie powodu braku zakładanej skuteczności, wymaga dokładnej analizy etapu projektowego u wykonawczego, a niekiedy również późniejszej eksploatacji.

Etap projektowania

Najczęściej stwierdzone w obiektach błędy miały swój początek już na etapie projektowania. Do najważniejszych z nich należą:

  • Brak dokładnej analizy źródła zawilgocenia,
  • Przyjmowanie metody osuszania bez wykonania badań i odpowiedniej dokumentacji,
  • Pozostawienie części murów bez wykonywania izolacji wtórnych,
  • Brak kompleksowości rozwiązań,
  • Brak lub niewłaściwe przyjęte rozwiązania wspomagające procesy osuszania.

Większość opracowań technicznych nie podaje dokładnej analizy źródeł zawilgocenia budynku i warunków gruntowo-wodnych. Błąd ten jest o tyle istotny, że to właśnie w oparciu o właściwą diagnozę wilgotnościową przyjmowane powinny być określone rozwiązania naprawcze. Sytuacja to prowadzi do powszechnie wyciąganego wniosku, iż powstałe zawilgocenie wynika jedynie z podciągania kapilarnego od poziomu posadowienia budynku. W przypadku obiektów wiekowych, ówcześni budowniczy posadowili je najczęściej na terenach o bardzo dobrych parametrach gruntowo-wodnych. Z tego powodu problemy z nadmiernym zawilgoceniem od strony gruntu pojawiły się znacznie później i ich powodem jest najczęściej woda wnikająca w przegrody od powierzchni bocznych. Potwierdzają to obserwacje i pomiary prowadzone przez autora. Wody opadowe, przy braku lub też zużyciu izolacji, infiltrują w gruncie nasypowym a następnie wnikają w mur na całej jego wysokości. Proces ten jest szczególnie intensywny, gdy przy okresowym spiętrzeniu wytwarza się ciśnienie hydrostatyczne.

Poważnym problemem przy projektowaniu prac osuszeniowych jest brak lub niedostateczna ilość i jakość badań obiektu przed przystąpieniem do projektowania. W analizowanych opracowaniach stwierdzono brak danych dotyczących, np.: budulca osuszanej ściany, regularności spoin, rozkładu wilgoci w murze i obszaru jej występowania, nasiąkliwości materiałów oraz stopnia ich zawilgocenia. W związku z szeregiem wymagań, jakie posiadają poszczególne metody, informacje te są istotne przy projektowaniu prac naprawczych. Dokładne określenie maksymalnego poziomu zawilgocenia jest warunkiem koniecznym przy dobieraniu metody wykonania przepony oraz projektowaniu samego usuwania nadmiaru wody z murów.

Kolejnym problemem jest brak kompleksowości przewidzianych w projekcie prac osuszeniowych. Dość często po przyjęciu określonych metod wykonania przepon, nie proponuje się rozwiązań mających na celu właściwe osuszenie przegród. Pozostawianie ich, domyślnie, osuszaniu naturalnemu oznacza bardzo długi okres, po którym osiągną dopuszczalną wilgotność. W zależności od ich grubości oraz materiału może on wynosić nawet kilka lat. W opracowaniach pomijany jest również nagminnie sposób usuwania wilgotnego powietrza z osuszanych pomieszczeń. Mury przy osuszaniu oddają do wnętrza budynku bardzo duże ilości wilgoci w postaci pary wodnej. Dlatego niezwykle istotnym jest zapewnienie właściwej wentylacji w takich pomieszczeniach. Najczęściej w projektach zakłada się wykorzystanie istniejącej, niejednokrotnie niesprawnej, instalacji grawitacyjnej. Brak możliwości transportu pary wodnej na zewnątrz, powoduje możliwość wystąpienia kondensacji pary wodnej, a więc wtórnego zawilgocenia.

W przypadkach, gdy koszty prac remontowych przekraczają możliwości finansowe inwestora, pojawia się pokusa obniżenia ceny i zamiany określonych elementów systemowych na tańsze. Mieszanie systemów może doprowadzić do braku kompatybilności materiałów i niezadowalających efektów końcowych.

Osuszanie budynku pociąga za sobą konieczność wykonania prac dodatkowych o charakterze zabezpieczającym obiekt przed zawilgoceniem lub wspomagającym procesy osuszania. Z analizy dokumentacji projektowej wynika, że również na tym etapie mają miejsce dość poważne uchybienia i zaniechania. Do najważniejszych można zaliczyć:

  • niewłaściwa reprofilacja terenu wokół obiektu,
  • niewydolność nowych instalacji odwodnienia,
  • brak właściwego odpływu wody powierzchniowej,
  • pominięcie koniecznych napraw elementów istniejących, nieprzewidzianych do wymiany.
Fot. 1. Błędna profilacja terenu. Spadek w kierunku ściany. Fot. 2. Ucieczka preparatu na skutek nieszczelności instalacji.

Fot. 1. Błędna profilacja terenu. Spadek w kierunku ściany.

Fot. 2. Ucieczka preparatu na skutek nieszczelności instalacji.

Przykładowo podczas wizji lokalnej na obiektach zaobserwowano błędne rozwiązania reprofilacji terenu przyległego do budynku. Zaprojektowane rozwiązania nie tylko utrudniały właściwe odprowadzenie wody opadowej, ale dodatkowo powodowały jej gromadzenie w pobliżu wcześniej osuszonych murów. Przy jednym z omawianych obiektów zaprojektowano niewielki gazon zagłębiony poniżej terenu. Rabatę zaprojektowano w niszy wykorzystując ściany istniejącego archiwum, które zlokalizowano w piwnicy. W gazonie nie zaprojektowano odwodnienia. Co powodowało, że zbierał on wodę z przyległego terenu i w czasie opadów pełnił rolę zbiornika deszczówki (fot. 1).

Etap wykonawstwa

Oprócz wymienionych powyżej błędów projektowych obserwuje się również błędy związane bezpośrednio z samym wykonaniem osuszania budynków. Do błędów takich zaliczyć należy, m.in.:

  • Nieprawidłowe wykonanie izolacji,
  • Stosowanie materiałów o parametrach uniemożliwiających działanie systemu,
  • Rezygnacja z części prac zalecanych w projekcie,
  • Skracanie procesu suszenia metodami sztucznymi,
  • Wadliwe wykonanie prac towarzyszących,
  • Brak kontroli efektów prac,
  • Błędy nadzoru inwestorskiego.
Fot. 3. Zbyt wysokie wykonanie przepony (niebieską linią zaznaczono styk posadzki i muru).

Fot. 3. Zbyt wysokie wykonanie przepony (niebieską linią zaznaczono styk posadzki i muru).

W znacznej części obiektów stwierdzono lokalne nieciągłości przepon oraz izolacji pionowych. Niestaranność wykonania powłok izolacji pionowej, przedwczesne zasypywanie wykopów bez realizacji ochrony nowej izolacji zdecydowanie zmniejsza trwałość każdego rozwiązania. Nieciągłości poziomych przepon iniekcyjnych są wynikiem błędów spowodowanych, np.: zastosowaniem przeterminowanego środka iniekcyjnego, nieuzasadnioną zmianą rozstawu otworów, czasu iniekcji, ciśnienia itp. W fazie realizacji pojawiają się kolejne błędy związane ze zbyt małą ilością wprowadzanego preparatu lub ucieczką iniektu na zewnątrz, w pęknięcia czy kawerny (fot. 2).

W jednym z badanych obiektów z niewiadomych powodów na odcinku ok. 4 m, ściany o długości 20 m, wykonano przeponę ok 15 cm nad posadzką (fot. 3). Spowodowało to w porównaniu z okresem przed remontem znaczne zwiększenie zawilgocenia muru na odcinku pomiędzy przeponą i posadzką. Kolejnym błędem było wprowadzenie w otwory zbyt dużej ilości mleka wapiennego, co zaskutkowało nowymi i dość intensywnymi wykwitami wapiennymi na powierzchni tynku (fot. 3).

W wielu przypadkach w związku z kosztami inwestor rezygnuje z wykonania części prac zaleconymi metodami i materiałami. Najczęściej dotyczy to wykonywania tynków i odpowiednich, otwartych dyfuzyjnie, powłok malarskich (fot. 4,5). Przyczyną przyspieszonej degradacji tynków może być wykonywanie wypraw tynków renowacyjnych o zbyt małej grubości, w stosunku do projektowanej lub pomijanie niektórych warstw. Często stosowaną praktyką jest również skracanie czasu osuszania sztucznego. Pomijane jest również wstępne osuszanie murów w okolicach otworów przy metodach wymagających obniżonej wilgotności infekowanego materiału. Rezygnacja z części tych robót jest przyczyną braku kompleksowego zlikwidowania zawilgocenia obiektu.

Oddzielnym problemem jest brak uczciwości wykonawców zarówno jeżeli chodzi o jakość prac, jak i ilości wprowadzanych materiałów. Charakter wykonywanych prac utrudnia lub nawet uniemożliwia kontrolę, szczególnie przy wykonywaniu iniekcji i tynków renowacyjnych.

Fot. 4,5. Przykład zastosowania farb uniemożliwiających swobodną dyfuzję wilgoci.

Fot. 4,5. Przykład zastosowania farb uniemożliwiających swobodną dyfuzję wilgoci.

Podczas oględzin dość często obserwowano niewłaściwe wykonanie lub brak prowadzenia prac dodatkowych. Błędy dotyczyły zwłaszcza nieszczelności połączeń rur spustowych, zbyt krótkich wylewek i rozszczelnienia rynien (fot. 6,7) oraz opasek przyobiektowych. Szczególnie te ostatnie nawet, jeżeli zostaną wykonane lub naprawione to często posiadają zbyt małe spadki lub ich niewłaściwy kierunek. W krótkim okresie czasu od wykonania, nagminnie dochodzi do powstawania szczelin, na styku opaski muru. Umożliwia to wnikanie wody spływającej po elewacji, w grunt bezpośrednio pod opaską. Pomijane są również prace związane z naprawami elementów istniejących, które nie zostały przewidziane do wymiany, a stanowią istotne elementy ochrony przez wilgocią.

Tylko w dwóch z badanych przez autora ponad 20 obiektów wykonawca prac dołączył do dokumentacji wyniki przed osuszeniem i rok po zakończeniu prac. Długi okres oczekiwania na efekty prac powoduje, że w większości przypadków zainteresowanie obiektem projektanta i wykonawcy kończyło się tuż po zakończeniu robót. Brak badań przed rozpoczęciem remontu osuszeniowego i dokumentacji powykonawczej utrudnia późniejszą kontrolę poprawności wykonanych prac i skuteczności osuszania.

Eksploatacja

Podstawowymi błędami związanymi z eksploatacją omawianych obiektów są:

  • brak właściwej konserwacji,
  • brak wymaganych przeglądów,
  • samowolne działania użytkowników utrudniające właściwe funkcjonowanie systemu osuszania.

W kilku obiektach dopiero wyniki badań autorów zwróciły uwagę zarządców na zły stan osuszanych wcześniej murów. W większości tych przypadków zmiany były na tyle widoczne i oczywiste, że nie powinien być usprawiedliwieniem brak wiedzy technicznej administratorów, np.: nagminne jest zaklejanie czy zastawianie kratek wentylacyjnych o osuszanych pomieszczeniach. W jednym z obiektów, projekt zakładał montaż osuszaczy, jednak nie podłączono ich przez ponad rok mimo zamontowania, a ponadto nie opróżniano w nich naczyń zbiorczych.

Fot. 6. Uszkodzenia tynku w pobliżu rury spustowej.

Fot. 7. Instalacja odwodnienia po remoncie.

Podsumowanie

Największe znaczenie wydają się mieć błędy powstałe już na etapie projektowania. Pozostałe wynikają najczęściej zaniedbań wykonawców i osób zarządzających obiektami.

Na podstawie omówionych w niniejszym artykule błędów popełnianych w procesie osuszania budynków można powiedzieć, że:

  • Brak jest nadal rzetelnego rozpoznania obiektu oraz dokumentacji na podstawie, której przyjęto metodę osuszania.
  • Efektem braku kompleksowości rozwiązań są niezadowalające wyniki osuszania.
  • Świadoma rezygnacja z części prac oraz nieuzasadniona zmiana materiałów powoduje mniejszą trwałość zastosowanych działań naprawczych.

Ponadto dość często występuje brak wymaganej konserwacji oraz działania utrudniające należyte funkcjonowanie systemu osuszania, związane z eksploatacją obiektu po wykonaniu robót.

Mgr inż. Maciej Trochonowicz Politechnika Lubelska
Ceramika Budowlana nr 3/2007

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem